::w::
::::::
::Y::
::::::
::S::
::::::
::I::
::::::
::E::
::::::
::w::





Uprawianie ziół to mały krok w kierunku wyzwolenia.
Dzięki nim nasze podniebienie uwolni się od smaków pakowanych przez koncerny spożywcze do plastikowych opakowań.
Ogródek ziołowy na parapecie to namiastka tej rozkoszy i satysfakcji, której w pełni dostąpić może tylko działkowicz-amator. Kwiecień to czas siewu. Nie zwlekajmy już ani dnia dłużej i zostańmy doniczkowymi plantatorami.

[15.04.2002] Od kilku lat uprawiam już zioła, jest to jedna z najlepszych metod na obniżenie kosztów kuchennych z wielką korzyścią dla smaku. Założenie uprawy to niewielka inwestycja, trzeba zaopatrzyć się w trochę sprzętu i poświęcić odrobinę pracy i serca tym delikatnym roślinkom. W zamian otrzymamy ocean przyjemności w różnych formach i odmianach. Przede wszystkim samo uprawianie, obserwowanie jak rosną daje naprawdę dużą satysfakcję, poza tym są piękne, bo pożyteczne. Poza tym są przepyszne i zawsze świeże i zawsze za darmo ;-).

Świeże zioła można obecnie kupować także w supermarkecie, jednak są drogie (3-4 zł za sztukę), a ich żywotność często zawodna. Przesadza się je do większej doniczki, ale nie zawsze się przyjmują, a często bardzo słabo rosną.
Nie wiem czym jest to spowodowane, być może są to odmiany przystosowane tylko do bardzo precyzyjnych warunków glebowo/oświetleniowo/temperaturowo/wodnych, być może są te biedne zmutowane roślinki, zabawki w rękach chciwych ogrodników. W moim osiedlowym supermarkecie zioła trzymają w lodówce, co jest dla mnie tajemnicze i niepokojące. Kupuję je bardzo rzadko, więc rozeznanie mam słabe, ale mam wrażenie, że nie mają też takiego nasycenia zapachu i smaku, jak zioła wyhodowane we względnie naturalnych warunkach, jakie próbuję im zapewnić w domu.
Potrzebne są:
nasiona
ziemia
pojemniki
woda

Jak to się robi?
Robi się to prosto, bo rośliny mają w sobie dużą chęć do życia i właściwie przejmują na siebie większość pracy.
Po prostu nasionka wysiewa się zgodnie z instrukcją na opakowaniu i czeka się na kiełki.

Gatunki Ziół
-Gatunki ziół, które wysiewałem to: bazylia, pietruszka naciowa, szczypiorek, tymianek, melisa, cząber, majeranek, koper, rokieta, kolendra, melisa, rzeżucha. Chyba tyle, inne moje zioła mam z przesadzenia od znajomych. Z moich doświadczeń wynika, że najłatwiej uprawia się bazylię, kolendrę, rzeżuchę, pietruszkę naciową, melisę. Te zioła rosły mi bezproblemowo i jak grzyby po deszczu ;-). To oczywiście mógł być przypadek i szczęście, akurat u mnie znalazły to co lubiły.
Szczególnie oczywiście polecam zasianie dużej ilości bazylii (przyda się na pewno - na pesto potrzeba całe garście liści bazylii, ale jest też przecież tysiąc innych zastosowań). Z bazylią nie ma żadnych problemów, rośnie jak chwast. Gatunki które zupełnie mi się nie udawały to koper (dwa sezony bez skutku) i majeranek (jedno podejście).
Oczywiście ziół jest dużo więcej i warto wysiewać to co się lubi, szczególnie często w kuchni przydają się: natka pietruszki, szczypiorek, bazylia, oregano, majeranek, tymianek, kolendra (jeśli gotuje się po hindusku)

Nasionka
-Nasiona kupuje się w różnych sklepach, na przykład w supermarketach. Torebeczka nasion kosztuje ok. 1-2 zł. W jednej torebeczce znajduje się monstrualna ilość nasion jak na uprawę doniczkową, więc wystarczają na kilka lat (na opakowaniach są terminy trwałości, ale w rzeczywistości nasiona starzeją się wolniej, roślinki wykiełkują też z paroletnich nasion). Dobrym pomysłem jest też dzielenie się nasionkami ze znajomymi, wtedy wychodzi wszystko jeszcze oszczędniej! Natomiast genialnym pomysłem jest dzielenie się siewkami, czyli takimi podrośniętymi roślinkami, które się potem pikuje.
-Nasiona trzeba kupić tylko zakładając ogródek, w następnych latach będziemy mieć już nasiona z własnej uprawy, a poza tym część ziół jest wieloletnia, zimują i odrastają na nowo (np. szczypiorek, pietruszka, tymianek i wiele innych).
-Kolendrę można wysiać z "przyprawy" - po prostu z tych okrągłych ziarenek, które dodajemy czasem do różnych potraw. Wyrasta jak szatan. Najłatwiejsze zioło do uprawiania.
-Mięty się nie wysiewa, trzeba zdobyć sadzonki, potem łatwo sie ją rozmnaża.

Ziemia
-Można tanio kupić w worku w supermarkecie. Można też spróbować ze starą ziemią co to ją mamy w jakiś starych skrzynkach na balkonie, ale może być wyjałowiona, ma się też duże szanse na późniejsze zmasowane ataki różnych szkodników. Ziemia przesuszona wymaga dobrego namoczenia przed użyciem.

Pojemniki
-Nadaje się wszystko: puszki, opakowania po jogurcie, skrzynki, doniczki etc. Jeżeli później będziemy pikować siewki do innych pojemników (a zapewne będziemy), to w ogóle się tym teraz nie przejmujmy.
Możemy też jednak od razu przygotować sobie pojemniki do uprawy:
-Na spodzie naczynia powinna być dziurka (dziurki), potrzebny jest też drenaż - kawałki pokruszonej cegły/żwir/kamyczki wysypane na dno doniczki. Na to sypiemy ziemię, aby sięgała 1 cm poniżej krawędzi doniczki.

Podlewanie
-Ziemia musi być wilgotna, ale bez przesady z podlewaniem. Jak jest za mokro to zioła nie chcą rosnąć i chorują, jak jest za sucho to umierają.

Miejsce
-Zasadniczo aby móc skutecznie uprawiać zioła najlepiej mieć okna na inną stronę niż północna. Niezły jest też balkon.

Lektury
-Jeśli jest się niedoświadczonym ogrodnikiem, to można też sięgnąć do specjalistycznych książek, gdzie wszystko jest dokładnie opisane i narysowane. Ale trzeba podchodzić do tych poradników na luzie, bo przeginają, a roślina i tak wyrośnie.

: : << poprzedni : : : : następny >> : :