: : << poprzedni : : : : następny >> : :

:M:O:S:K:W:A:
Trochę fotograficznych impresji z podróży którą odbyłem jesinią 2006







Takie paszteciki z różnymi nadzieniami (mięso, sery, ziemniaki, kasza, grzyby itp.) można kupić tanio na każdym kroku. Bywają całkiem smaczne, moje ulubione to ciepłe na słodko z makiem.


Melony i arbuzy można kupować z takich "klatek" w bardzo wielu miejscach, zwłaszcza są popularne w dzielnicach mieszkaniowych.


Mój ulubiony moskiewski pomnik to ta rakieta wzniesiona w 1964 roku z okazji wystrzelenia pierwszego satelity. Pokryty tytanem, który wspaniale lśni w słońcu (chociaż może nie na tym zdjęciu :)).


W parku - Wystawie Osiągnięć Gospodarki Narodowej stoi natomiast najprawdziwsza rakieta po której wolno chodzić. Niestety cały gigantyczny park z kilkudziesięcioma pawilonami wzniesionymi w latach 50-tych jest strasznie podupadły i właściwie służy głównie pod bazar.


I jeszcze jedna rakieta... To banalne klasyczne ujęcie moskiewskie ale nie umiełem się powstrzymać. Tak naprawdę takie auta w kolorze szarym to absolutna rzadkość na moskiewskich ulicach - rosyjskie pieniądze jeżdzą wyłącznie czarnymi brykami, zawsze są to ostatecznie luksusowe marki i idealnie czyste i błyszczące karoserie, zawsze z zaciemnianymi szybami, albo z zasłonkami, zawsze z łysym barczystym szoferem, który stoi obok auta oparty jedną nogą o krawężnik i rozmawiając przez komórkę łypie na ciebie niemiło, zawsze ubrany jest na czarno, często w skórzaną marynarkę. I tych pieniędzy jest mnóstwo - spacerując po centrum Moskwy taki obrazek widzi się na każdym kroku, wszędzie. Tylko jakoś nie ma się ochoty go fotografować...


 
 
: : << poprzedni : : : : następny >> : :