:::p:o:m:i:d:o:r:y:::z:::m:o:z:z:a:r:e:l:l:ą:::

 

[3.11.2001] Kontynuuję cykl przepisów najprostszych. Dzisiaj danie w 5 minut na pożegnanie sezonu bazyliowo-pomidorowego. Moja bazylia jeszcze się trzyma na parapetach, bo na balkonie już umarła. Dobre pomidory niestety już po 5 zł...
Nasuwa mi się tu błyskotliwa refleksja, że należy zwracać szczególną uwagę na jakość surowca w przypadku dań ze składników prawie nieprzetworzonych. Na przykład taki pomidor, nie każdy nada się na dzisiejszą kolacje... Ser mozzarella to jeszcze większy problem, polska mozzarella smakuje jak pozbawiony smaku i koloru żółty ser. Włoska jest znacznie droższa, ale ma w sobie bezcenną delikatność i subtelny zapach, który trudno czymkolwiek zastąpić. Ocet do sosu to też niebagatelna inwestycja, ale za to wystarcza na długo, ja używam octu balsamicznego z Modeny, kupiłem go w czerwcu we Włoszech i służy mi do dzisiaj (butelka 1/2 litra jest już na półmetku). Oliwa już została omówiona przy okazji gaspacho, bezdyskusyjnie Extra Virgin. Do rzeczy.

składniki
ser mozzarella
pomidory
bazylia

na sos vinaigrette:
oliwa
ocet winny/balsamiczny awaryjnie sok z cytryny
musztarda ostra dijoneńska
sól, pieprz


koszt 2 porcji: 5-7 zł

 


1. Mozzarellę pokroić w grube plastry, ułożyć na nich liście bazylii i plastry pomidora.
2. Polać sosem vinaigrette, który robi się następująco: połączyć sól z octem i dolewać oliwę ciągle ubijając widelcem, dodać odrobinę musztardy, pieprz, roztrzepać na gęstą, jednorodną masę. Oliwy dajemy znacznie więcej niż octu (zależy od gatunku, nawet 2x więcej), jeśli używamy octu balsamicznego to dajemy go bardzo mało.

Do tego świetnie nadaje się lekko podpieczona, chrupiąca ciabatta.
W sprawie sosu vinaigrette wiele można jeszcze napisać, poświęcimy temu zagadnieniu pewnie osobną stronę
.

: : << poprzedni : : : : następny >> : :