| >
filmik jak powstaje tarta < |
|
[08.08.2004] Właściwie
ten przepis już opublikowałem rok temu na :p:e:s:t:o: jako tartę urodzinową,
ale tutaj powtarzam go w wydaniu obszerniejszym i bardziej łopatologicznym
- napisałem go do Citymagazine, jako mój ostatni felieton z cyklu "Kuchnia
partyzancka", cykl się skończył, bowiem pismo Citymagazine nie będzie
się już ukazywać. Przy okazji parę nowych zdjęć.
Oto bezpieczne schronienie dla delikatnych, młodych
czerwcowych warzyw - miękkie objęcia ściętego białka otoczonego chrupiącym
ciastem. Tarta to niby tylko prosta francuska przystawka, ale podawana
na ciepło z sałatą może być też porządnym daniem na kolację. Ładnie przyrumieniony,
okrągły placek potrafi być bardzo efektowną potrawą, po której wcale nie
znać, jak łatwo i tanio została przygotowana. Tarta na pewno jest liderem
wydajności, w jej przedziale cenowo-pracochłonnym trudno znaleźć coś równie
smacznego, a zarazem pożywnego i eleganckiego.
Żeby uniknąć nieporozumień już na wstępie trzeba sobie zadać niezręczne
pytanie - czy quiche i tarta to to samo? Bardzo trudno na nie odpowiedzieć,
gdyż język polski obydwa te słowa miażdży przykrym uogólnieniem - placek.
Ja sympatyzuję ze słowem "tarta", gdyż brzmi bardziej po polsku
i kojarzy się z tarciem (wprawdzie trochę bezsensu, ale zawsze można to
sobie tłumaczyć, że coś tam się uciera w trakcie przygotowywania tarty
- np. żółty ser). Natomiast "quiche" (etymologicznie związany
z niemieckim Kuchen - ciasto), po poprawnym wymówieniu "kisz",
niestety jednoznacznie kojarzy się z kiszeniem, co jest całkowicie chybionym
tropem. Zresztą określenie tarta jest bardziej uniwersalne - odnosi się
do okrągłych kruchych ciast z nadzieniem zarówno słodkim (na przykład
owocowym), jak i słonym. Quiche to wyłącznie placki na słono, przede wszystkim
kojarzy się ze słynnym quiche lorraine czyli tartą lotaryńską z wędzonym
boczkiem, znakomitą chłopską potrawą niestety o niebezpiecznym jak na
tę rubrykę stopniu niewegetariańskości.
Po tych niewiele wyjaśniających rozważaniach lingwistycznych przejdźmy
do zagadnień logistycznych, być może jeszcze ktoś się nie domyślił, więc
powiem to głośno i wyraźnie - ABY UPIEC TARTĘ POTRZEBNY JEST PIEKARNIK.
Jeśli go nie posiadasz, to zapomnij o tych i wielu wielu innych rozkoszach
kulinarnych. Ze sprzętu niezbędna jest również blaszana tartownica - okrągła
niska forma z charakterystycznym pofałdowaniem brzegu. Absolutnie odradzam
przygotowywanie tarty w podobnych naczyniach ze szkła lub innych żaroodpornych
materiałów, gdyż zbyt wolno i nie dość silnie nagrzewają się, co powoduje,
że tarta nie robi się krucha i chrupiąca, ale tragicznie ciapkowata.
Zanim podam przepis jeszcze mały komentarz do ciasta na spód - nie kupujcie
mrożonego, naprawdę samemu robi się to w 5 minut, bardzo łatwo, można
zrobić więcej i zamrozić (z tego samego ciasta można też piec tarty na
słodko). To taki typ ciasta, że im bardziej byle jak i szybko się je robi,
tym lepiej wychodzi, serio.
|
1. Ciasto na
spód tarty:
250 g mąki pszennej
125 g masła (zimne i twarde)
1/4 szklanki zimnej wody
1 łyżka oleju
szczypta soli
Na mąkę wrzucić masło, posiekać nożem na jak najdrobniejsze kawałki,
dodać wodę, olej, sól i wyrobić ręką. To trzeba zrobić szybko, nie marudzić,
można pozostawić małe kawałeczki niewyrobionego masła. Ciasto po chwili
będzie odchodzić łatwo od palców, wtedy uformować kulę i odstawić do
lodówki. Niech poleży tam chociaż z godzinę i się schłodzi, może też
pozostać tam na następny dzień. Jeśli się spieszymy to dobrą radą na
szybkie schłodzenie jest rozłożenie ciasta od razu na wysmarowanej masłem
tartownicy - i wsadzenie całości do lodówki, już po 30 minutach będzie
zimna.
2. Sos wypełniacz:
1/2 szklanki śmietany (18-22%)
1/4 szklanki mleka
1/2 szklanki tartergo sera żółtego
2-3 jajka
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Jajka, śmietanę i mleko dokładnie ze
sobą rozmełtać, dodać żółty ser i przyprawy.
3. Farsz warzywny:
Wybrane różne młode warzywa (marchewka, pietruszka, por, brokuły, kalafior,
ziemniaki) oskrobane, umyte i zblanszowane (czyli krótko obgotowane
w osolonym wrzątku). Nadają się także cebula, czosnek, cukinia - te
proponuję wcześniej poddusić chwilę na oliwie. Do tego warto dodać świeże
zioła, nadają się np. tymianek, rozmaryn, cząber, szałwia, koperek,
nać pietruszki, estragon, oregano (ale niekoniecznie wszystko na raz!).
Warzyw nie może być za dużo, ilość należy dobrać tak, żeby wszystko
się zmieściło na tartownicy, a sos nie przelał.
4. Pieczenie:
Rozgrzać piekarnik do temperatury 200 stopni.
Rozłożyć ciasto w formie (także na boki tartownicy, podwijając je wysoko
do samego brzegu) i nakłuć widelcem. Ułożyć warzywa i zioła, zalać sosem
jajkowo-śmietanowym. Wierzch można dodatkowo posypać startym serem.
Zapiekać około 35-45 minut. Podawać po upieczeniu na ciepło, ale świetnie
także smakuje na zimno, zwłaszcza na czerwcowym pikniku w parku.
|
|