:::b:r:a:n:d:a:d:e:::d:e:::m:o:r:u:e:::

[15.02.2003] Kolejny przepis mojej siostry Kasi, tym razem coś francuskiego i jak na :p:e:s:t:o: osobliwie wykwintnego (chociaż może nie wygląda) - brandade de morue z dorsza i ziemniaków: "Nie wiem , co to jest brandade, kiedyś na jakiejś francuskiej stronie kulinarnej widziałam etymologię tej nazwy, dzisiaj nawet szukałam, ale to igła w stogu siana."  

składniki (na 4 porcje):

70 dag dorsza (filety)
60 dag ziemniaków
6-10 łyżek oliwy
1/2 cytryny
5 ząbków czosnku
ew. mleko
sól, pieprz, natka pietruszki

koszt: 11-15 zł

  1. Bierzesz płaty dorsza, wybrać je należy tak, żeby było jak najmniej ości, bo im ich więcej, to tym więcej potem roboty, jako że te ości lepiej z ryby wydobyć przed podaniem dania na stół. Rybę wrzucasz do wrzątku, wodę można wzbogacić jakąś kostką lub po prostu posolić (czas gotowania ok. 10 minut). Ziemniaki (których powinno być mniej niż ryby) gotujesz najlepiej w mundurkach, a potem ugniatasz jak do puree (oczywiście jeśli były w mundurkach, to wcześniej trzeba obrać).
2. Ugotowaną rybę należy doprowadzić do stanu masy, więc najlepiej to zrobić w robocie albo przepuścić ją przez maszynkę do mięsa, a ja nie miałam ostatnio nic, więc rozdziobałam ją po prostu widelcem. Następnie łączysz rybę i ziemniaki, dokładnie mieszasz i przyprawiasz: oliwą (na oko - trzeba dodać tyle, żeby masa nie była sucha), solą, pieprzem, sokiem z ok. 1/2 cytryny oraz wyciśniętym czosnkiem. Jeśli masa jest zbyt sucha, to możesz dodać także kilka łyżek mleka.
3. Masę przekładasz do natłuszczonego żaroodpornego naczynia (powinno być w miarę płaskie, żeby danie obficie się zarumieniło) i wstawiasz do piekarnika na 10-15 minut. Po wyjęciu posypujesz posiekaną natką pietruszki.
     
: : << poprzedni : : : : następny >> : :