:e:g:g:s:::b:e:n:e:d:i:c:t:


[11.01.2006] Ciąg dalszy wspomnień z Miami to genialne danie śniadaniowe które poznałem w upalny grudniowy poranek w restauracji jakiegoś hotelu. Mówi się, iż Eggs Benedict to idealna potrawa na poranek po namiętnym seksie, a dla tych którzy seksu nie doświadczyli jest to niezrównana rekompensata.

To właściwie pod paroma względami będzie zaprzeczenie tego czym jest :p:e:s:t:o:, ale jak twierdzą pesymiści ostatnio wszystkie dobre rzeczy zmierzają do swojego kresu i wszystko drożeje, psuje się i parszywieje. No więc będzie to potrawa mięsno-jajeczna rodem z piekła, wytworna, tłusta, niezdrowa i pyszna. Eggs Benedict to danie, które powstało w XIX wieku w nowojorskich restauracjach i jest obecnie popularnym elementem wielkiego amerykańskiego śniadania. Naprawdę po jajkach benedykta można pół dnia zasuwać i się głodu nie czuje. Amerykanie podają je z usmażonymi ziemniakami w kawałkach z cebulą (całkowicie mi zresztą te tłuste ziemniaki nie smakują, a podawane są w Stanach do każdej potrawy śniadaniowej) do tego polecam świeżo wyciśnięty sok pomarańczowy i kawę.

Trochę ten przepis spolszczyłem i w sposób charakterystyczny dla :p:e:s:t:o: zbrutalizowałem, ale dzięki temu można jajka Benedykta robić szybko i przyjemnie, no i są też całkiem niezłe.

Prawdziwe Eggs Benedict robi się z pieczywa english muffin (taka drożdżowa bułeczka), zgrillowanej polędwicy wieprzowej (canadian bacon), ugotowanego w koszulce (bez skorupki) jajka na miękko, no i świeżego sosu holenderskiego. Sos holenderski jest oczywiście do zrobienia, ale to dramatycznie wydłuża ilość czasu jaki trzeba poświęcić przygotowaniu tej potrawy i zwiększa poziom niezbętnych umiejętności kulinarnych z zera do 7 (w skali 10). Dlatego proponuję rozwiązanie zastępcze z sosem majonezowo-jogurtowym.

       
 

Potrzeba:
2 plastry polędwicy, bekonu lub boczku
2 jajka
1 bułeczka (lubię w tej roli grahamki)
łyżka majonezu, łyżka jogurtu, sól, pieprz, kilka kropel soku z cytryny
masło
ocet


koszt: 2,5 zł bez względu na sezon

 

1. Bułeczkę przekroić na 2 połówki i zapiec, zagrilować na chrupiąco - używam do tego chętnie grahamki, które są nieco za grube po przepołowieniu, więc wykrajam jedną kromkę ze środka i używam takich odchudzonych połówek.

2. Jeśli boczek, to w tym samym czasie podsmażyć go na patelni, aby się zarumienił i puścił tłuszcz. Jeśli polędwica to możemy ją podpiec razem z bułką, lub też krótko na patelni.

3. Teraz cały seks, czyli zagotowanie jajek w koszulkach - wodę do tego celu należy posolić i dodać łyżeczkę octu, zagotować. Jajka rozbijamy delikatnie na spodek, a następnie zsuwamy do gotującej się wody - bardzo ostrożnie obkręcamy je łyżką, żeby białko otoczyło żółtko. Po 3 minutach są gotowe na miękko i trzeba je delikatnie odcedzić.

4. Na połówkach bułeczki układamy mięsko, kładziemy na to jajko sadzone i przykrywamy łyżką majonezu zmieszanego z jogurrtem, solimy, pieprzymy.

Zamiast mięska można użyć zblanszowanego szpinaku. Zamiast jajek w koszulkach można podać jajka sadzone, ale całość robi się jeszcze bardziej tłusta, więc ostrożnie.
   
: : << poprzedni : : : : następny >> : :